Hyundai Santa Fe: czy 4×4 się opłaca i jak działa w trudnych warunkach?

0
256
3.3/5 - (3 votes)

Nawigacja:

Dla kogo w ogóle ma sens Hyundai Santa Fe z 4×4?

Santa Fe jako rodzinny SUV, a nie pełnoprawna terenówka

Hyundai Santa Fe to przede wszystkim rodzinny, komfortowy SUV klasy średniej-wyższej. Nawet w wersji 4×4 nie staje się terenówką z ramą i reduktorem, tylko pozostaje wygodnym autem do codziennej jazdy, dłuższych tras i wyjazdów wakacyjnych. Ma przestronne wnętrze, pojemny bagażnik i nastawienie na komfort oraz bezpieczeństwo, nie na ekstremalne bezdroża.

W praktyce oznacza to, że napęd 4×4 w Santa Fe ma charakter wspomagający. Nie zmienia auta w „zdobywcę bagien”, ale podnosi użyteczność w typowych scenariuszach: śliskie podjazdy zimą, rozmoknięte drogi dojazdowe, ciągnięcie przyczepy kempingowej czy łodzi przy gorszej przyczepności.

Kto oczekuje typowo terenowych możliwości – dużych kątów natarcia, reduktora, blokad mostów – będzie rozczarowany. Kto z kolei szuka stabilnego, przewidywalnego SUV-a, który radzi sobie lepiej niż osobówka z FWD na gorszej nawierzchni, zwykle będzie zadowolony.

Typowe scenariusze użytkowania Santa Fe

Santa Fe w Polsce najczęściej pracuje w dość powtarzalnych warunkach:

  • Miasto i przedmieścia – dojazdy do pracy, szkoły, zakupy, krótkie wyjazdy poza miasto.
  • Trasy szybkiego ruchu – autostrady, ekspresówki, krajówki w drodze na wakacje lub delegacje.
  • Wyjazdy rodzinne – pełne auto osób i bagażu, czasami box dachowy i rowery.
  • Sporadyczne bezdroża – dojazd do działki, lasu, nad jezioro, górskiej kwatery agroturystycznej.

W takich warunkach większość przebiegu wykonuje się po zwykłym asfalcie, gdzie różnica FWD vs 4×4 jest minimalna. Różnica pojawia się dopiero w konkretnych sytuacjach: zimą, na nieutwardzonych drogach, przy przyczepach, na stromych podjazdach.

Dlatego sens dopłaty do 4×4 silnie zależy od tego, czy auto faktycznie bywa używane w trudniejszych scenariuszach, a nie tylko w mieście po odśnieżonych ulicach.

Poczucie bezpieczeństwa kontra realne możliwości

Wielu kierowców wybiera SUV-a z 4×4 głównie dla subiektywnego poczucia bezpieczeństwa. Wyższa pozycja za kierownicą, większe nadwozie i świadomość napędu na cztery koła psychologicznie uspokajają. Jednak realia są takie:

  • 4×4 poprawia trakcję przy przyspieszaniu, ruszaniu i podjeżdżaniu pod górę.
  • Nie skraca znacząco drogi hamowania – tu rządzą opony, masa auta i układ hamulcowy.
  • Nie anuluje praw fizyki – zbyt szybka jazda po śliskim zakręcie skończy się uślizgiem nawet w 4×4.

Napęd HTRAC w Hyundaiu Santa Fe daje więc raczej techniczne wsparcie, a nie „niezniszczalność”. Przy rozsądnej jeździe realnie pomaga, przy jeździe ponad możliwości opon niczego nie uratuje. Dlatego kluczowe jest połączenie: dobre opony + ESP + 4×4, a nie sam napęd jako magiczne rozwiązanie.

Kto naprawdę skorzysta z 4×4 w Santa Fe

Są grupy użytkowników, dla których dopłata do 4×4 ma bardzo wyraźny sens i szybko się „zwraca” w komforcie i świętym spokoju:

  • Mieszkańcy terenów górzystych i pagórkowatych – częste podjazdy i zjazdy, lokalne drogi, które zimą nie są perfekcyjnie odśnieżane. 4×4 pomaga ruszyć pod górkę, nawet gdy podjazd jest oblodzony lub zasypany świeżym śniegiem.
  • Osoby dojeżdżające do domu/działki po szutrach lub drogach gruntowych – zwłaszcza gdy po deszczu czy roztopach robi się miękko i ślisko.
  • Użytkownicy przyczep – kemping, laweta, łódź. Na mokrym kempingu albo na slipie nad wodą napęd na obie osie potrafi być różnicą między spokojnym wyjazdem a godziną szarpaniny.
  • Ci, którzy częściej jeżdżą zimą poza miastem – zwłaszcza po drogach lokalnych i bocznych, gdzie śnieg zalega dłużej.

W takich warunkach Santa Fe 4×4 daje nie tylko „lepszy start spod świateł”, ale realnie ułatwia dojazd, zmniejsza stres i ryzyko utknięcia w newralgicznych miejscach.

Kiedy przedni napęd jest praktyczniejszy

Santa Fe z przednim napędem (FWD) potrafi być bardziej pragmatycznym wyborem, jeśli użytkowanie wygląda inaczej:

  • Jazda głównie po dużym mieście, z dobrym odśnieżaniem zimą i bez stromych podjazdów.
  • Brak przyczepy i brak realnej potrzeby zjeżdżania z asfaltu częściej niż kilka razy w roku.
  • Priorytetem są koszty – niższa cena zakupu, często niższe spalanie, mniej elementów napędu do potencjalnych napraw.

Przedni napęd może też lepiej sprawdzić się u osób, które i tak jeżdżą bardzo spokojnie, preferując raczej płynność niż dynamiczne przyspieszanie – szczególnie w mieście. W ich przypadku pełne możliwości 4×4 HTRAC zwyczajnie nie zostaną wykorzystane.

Jeżeli więc rocznie auto pokonuje głównie miejskie kilometry, a wyjazd na „gorszy” teren zdarza się raz na rok, rozsądniej może wypaść wersja FWD i inwestycja w bardzo dobre opony zimowe oraz całoroczne planowanie trasy.

Czarny SUV Hyundai jedzie zaśnieżoną drogą w zimowym krajobrazie
Źródło: Pexels | Autor: Gaspar Zaldo

Jakie wersje napędu ma Santa Fe – podstawy dla laika

Generacje Santa Fe i dostępne typy napędu

Hyundai Santa Fe występuje już od kilku generacji i w każdej z nich można spotkać różne warianty napędu:

  • FWD (przedni napęd) – klasyczne rozwiązanie, napędzana jest przednia oś, tył jest bierny.
  • AWD / 4×4 HTRAC – napęd na cztery koła z dołączaną tylną osią za pomocą sprzęgła sterowanego elektronicznie.

W nowszych generacjach Hyundai stosuje oznaczenie HTRAC dla swojego systemu AWD. To ważne, bo w ogłoszeniach raz pojawia się opis „4×4”, raz „AWD”, a w nowszych egzemplarzach właśnie „HTRAC” – wszystkie te określenia odnoszą się w praktyce do napędu na obie osie, ale technicznie jest to układ dołączany, a nie stały.

Silniki i skrzynie biegów a 4×4

W zależności od rocznika i rynku Santa Fe 4×4 można spotkać w różnych konfiguracjach:

  • Diesle – bardzo częste połączenie: silnik wysokoprężny + automatyczna skrzynia + HTRAC. To typowy wybór dla kierowców robiących duże przebiegi i ciągnących przyczepy.
  • Benzyny – wolnossące lub turbodoładowane jednostki benzynowe połączone zazwyczaj z automatem i opcjonalnym napędem 4×4, chętnie wybierane np. w USA, ale w Europie także występują.
  • Hybrydy i plug-in – w nowszych generacjach Santa Fe występują wersje hybrydowe (HEV, PHEV) z HTRAC. Tu napęd 4×4 współpracuje z układem elektrycznym, ale wciąż podstawą jest dołączana tylna oś.

Duża część egzemplarzy z HTRAC jest łączona z automatyczną skrzynią biegów (tradycyjny automat lub dwusprzęgłowy DCT). Dla wielu kierowców to dodatkowy plus w jeździe w trudniejszych warunkach – łatwiejsze dozowanie gazu, brak konieczności operowania sprzęgłem na śliskim.

Różnice konstrukcyjne: FWD vs AWD HTRAC

Kluczowa różnica między Santa Fe z FWD a Santa Fe z 4×4 HTRAC leży w tylnej części układu napędowego:

  • W wersji FWD napęd przekazywany jest wyłącznie na przednią oś, z tyłu nie ma wału i sprzęgła dołączającego.
  • W wersji AWD środkowym elementem jest elektrohydrauliczne sprzęgło wielopłytkowe, które dołącza tylną oś, gdy komputer uzna to za potrzebne.

Nie jest to więc klasyczny stały napęd 4×4, gdzie moment cały czas trafia na obie osie w stałych proporcjach. HTRAC pracuje jako układ automatycznie dołączany, który w większości sytuacji uprzywilejowuje przód, a tył „budzi” do życia, gdy przyczepność spada lub tryb jazdy wymusza bardziej równomierny rozdział mocy.

Czym dokładnie jest HTRAC i jak różni się od terenowego 4×4

HTRAC to marketingowa nazwa hybrydowego systemu napędu na cztery koła Hyundai’a. W dużym uproszczeniu:

  • Na suchym, równym asfalcie większość mocy trafia na przednie koła, aby zmniejszyć zużycie paliwa.
  • Gdy wykryty zostanie poślizg lub wybrany zostanie odpowiedni tryb jazdy, system dołącza tylną oś i może przesyłać tam większą część momentu obrotowego.
  • Całość nadzoruje elektronika, współpracująca z systemami stabilizacji toru jazdy.

W odróżnieniu od klasycznych, terenowych układów 4×4:

  • Brakuje reduktora – nie ma możliwości bardzo mocnego przełożenia na niskie prędkości, jak w terenówkach.
  • Nie ma blokad mechanicznych mostów – za „blokowanie” odpowiada elektronika poprzez przyhamowywanie ślizgających się kół.
  • Sprzęgło ma ograniczoną odporność na przegrzanie – długotrwałe katowanie w głębokim błocie może je przegrzać i system przejdzie w tryb ochronny.

HTRAC jest więc optymalizowany pod bezpieczeństwo na drodze i lekki teren, a nie pod ciężki off-road. To dokładnie to, czego oczekuje większość użytkowników Santa Fe – wszechstronności i stabilności, nie „przeprawy po próg drzwi w błocie”.

Jak sprawdzić, czy konkretny egzemplarz ma 4×4

Przy zakupie nowego czy używanego Santa Fe łatwo założyć, że „SUV na pewno ma 4×4”. To błąd. Dużo egzemplarzy to wersje FWD, zwłaszcza z podstawowymi silnikami. Sprawdzenie napędu warto wykonać na kilku poziomach:

  • Oznaczenia na nadwoziu – emblematy „HTRAC”, „AWD” lub „4WD” na tylnej klapie lub błotnikach (zależnie od rocznika i rynku).
  • Dokumentacja i wyposażenie – karta pojazdu, instrukcja, opis wersji wyposażenia; często dopłata do HTRAC jest wyszczególniona.
  • VIN i dekoder – sprawdzenie numeru VIN w ASO lub w zaufanych dekoderach pokaże, czy auto opuściło fabrykę jako FWD czy AWD.
  • Oględziny pod autem – obecność wału napędowego prowadzącego do tyłu i tylnego dyferencjału / modułu sprzęgła.

W ogłoszeniach używanych samochodów 4×4 bywa dopisywane „na wyrost”, bo lepiej brzmi i przyciąga uwagę. Weryfikacja według powyższej checklisty pozwala uniknąć niemiłej niespodzianki.

Biały SUV Hyundai jedzie zaśnieżoną drogą w górzystym zimowym krajobrazie
Źródło: Pexels | Autor: Mike Bird

Jak działa HTRAC w Santa Fe – proste wyjaśnienie na przykładach

Codzienny tryb pracy: głównie przedni napęd, tył dołączany

Podstawowa zasada działania HTRAC w Hyundaiu Santa Fe jest stosunkowo prosta:

  • Przy spokojnej jeździe po asfalcie auto jedzie głównie jako FWD – to zmniejsza opory i spalanie.
  • W razie potrzeby system w ułamku sekundy dołącza tylną oś, rozdzielając moment w proporcji korzystnej dla stabilności i trakcji.

Przykład: wyjazd z podporządkowanej na mokrą drogę. Kierowca mocniej wciska gaz, przednie koła zaczynają lekko buksować – HTRAC automatycznie „ściąga” część momentu na tylną oś. Kierowca widzi jedynie, że auto rusza bez histerii i uślizgów, ale całe zarządzanie przeniesieniem napędu dzieje się w tle.

W nowszych generacjach system współpracuje z trybami jazdy, które wpływają na to, jak wcześnie i jak mocno dołączany jest tył – o tym za chwilę.

Rola czujników i elektroniki w HTRAC

HTRAC nie działa „w ciemno”. Pracę systemu koordynuje sterownik, który na bieżąco analizuje dane z wielu czujników, m.in.:

  • prędkości obrotowej poszczególnych kół,
  • kąta skrętu kierownicy,
  • położenia pedału gazu,
  • przyspieszeń poprzecznych i wzdłużnych (czujniki ESP),
  • włączonego trybu jazdy.

Tryby jazdy a zachowanie napędu HTRAC

W nowszych Santa Fe kierowca może wybrać tryb jazdy, który m.in. zmienia sposób pracy HTRAC. Nie chodzi wyłącznie o reakcję na gaz czy działanie skrzyni – inaczej rozkładany jest także moment między osiami.

Najczęstsze tryby (nazwy mogą się nieco różnić w zależności od rocznika i rynku) to:

  • COMFORT / NORMAL – najbardziej zrównoważony. Auto większość czasu jedzie jak FWD, a tył dołączany jest szybko, ale płynnie, gdy komputer wykryje poślizg lub gwałtowniejsze przyspieszenie.
  • SPORT – przód nadal ma priorytet, jednak HTRAC wcześniej aktywuje tylną oś, dłużej utrzymuje moc na obu osiach i mocniej „dopycha” tył przy wyjściu z zakrętu. Auto sprawia wrażenie bardziej „pchającego” niż ciągnącego.
  • ECO – system maksymalnie faworyzuje przedni napęd, aby ograniczyć spalanie. Tył jest dołączany później i mniej agresywnie, choć w sytuacjach awaryjnych elektronika i tak nie „oszczędza” bezpieczeństwa.
  • SNOW / MUD / SAND (Terrain Mode) – w trybach terenowo-pogodowych tył jest utrzymywany w większej gotowości, część momentu stale trafia na tylną oś, a reakcje na uślizg są szybsze.

Różnica najbardziej odczuwalna jest między ECO a SPORT. W ECO, przy delikatnym gazie, auto może długo zachowywać się jak typowe FWD, w SPORT – nawet przy średnim przyspieszaniu, HTRAC chętniej „zapina” tył, co daje bardziej neutralne, pewniejsze wyjścia z zakrętów na mokrym.

Blokada centralna 4×4 (Lock) – kiedy jej używać

W wielu odmianach Santa Fe z HTRAC dostępny jest przycisk „LOCK”. Jego działanie bywa mylone z klasyczną blokadą mechanicznego dyferencjału, ale w rzeczywistości to wymuszenie stałego rozdziału momentu zbliżonego do 50:50 między osiami, w określonym zakresie prędkości.

Przycisk LOCK przydaje się w kilku typowych sytuacjach:

  • Ruszenie na śliskim lub luźnym podłożu – oblodzony podjazd, zaspany parking, błotnisty wyjazd z działki. Zamiast czekać, aż przód zacznie buksować i dopiero włączy się tył, od razu masz „pełny” napęd.
  • Pewne podjazdy przy małej prędkości – strome, mokre leśne drogi, szutry z koleinami. Stały rozdział momentu zmniejsza ryzyko nagłego uślizgu którejś osi.
  • Powolna jazda po głębszym śniegu – gdy podłoże jest bardzo niejednorodne, ciągła praca obu osi daje stabilniejszy „ciąg”.

System nie jest jednak przeznaczony do szybkiej jazdy z włączonym LOCK. Po przekroczeniu określonej prędkości (zwykle autostradowej) elektronika i tak zaczyna rozłączać „sztywny” podział i wraca do automatycznej logiki, żeby nie przegrzać sprzęgła i nie obciążać niepotrzebnie napędu.

Elektronika zamiast blokad – jak HTRAC wykorzystuje hamulce

W klasycznej terenówce mechaniczne blokady dyferencjałów „spinają” półosie, dzięki czemu moc trafia do kół mających trakcję. W Santa Fe rolę tę częściowo przejmuje elektronika hamulców i ESP.

Gdy jedno z kół zaczyna kręcić się wyraźnie szybciej niż pozostałe, układ:

  • przyhamowuje ślizgające się koło,
  • przesyła dostępny moment na koła o lepszej przyczepności (w ramach ograniczeń konstrukcji),
  • stara się utrzymać samochód w wybranym przez kierowcę kierunku jazdy.

W praktyce oznacza to, że w lekkim terenie Santa Fe potrafi „przetaczać się” przez sytuacje, w których zwykły FWD stanąłby z jednym przekopiącym się kołem. Różnica względem terenówki jest jednak taka, że hamulce i sprzęgło napędu pracują pod obciążeniem cieplnym, więc ciągłe katowanie w piachu czy głębokim błocie nie jest dobrym pomysłem.

Hyundai Santa Fe jedzie ośnieżoną drogą w zimowym lesie
Źródło: Pexels | Autor: Jori Kena

Santa Fe 4×4 w śniegu, deszczu i błocie – ile to naprawdę daje?

Napęd 4×4 a zimowe warunki na asfalcie

Na śniegu i lodzie główna różnica między FWD a HTRAC w Santa Fe wychodzi przy ruszaniu, podjazdach i utrzymaniu toru jazdy. Hamowanie wciąż zależy niemal wyłącznie od opon i ABS – tu 4×4 nie jest „magicznym lekiem”.

W typowej zimowej scence:

  • Santa Fe FWD – przy ruszaniu na oblodzonym skrzyżowaniu łatwo włączyć kontrolę trakcji, przód szuka przyczepności, czasem trzeba ruszać delikatniej lub „bujaniem”.
  • Santa Fe 4×4 HTRAC – po delikatnym uślizgu przodu tył szybko się dołącza, a auto rusza płynniej. Mniej nerwowego buksowania, łatwiej wystartować na lekko podniesionej drodze.

Przy stromym, zaśnieżonym podjeździe do domu czy garażu, zwłaszcza na ciasnym zakręcie, przewaga HTRAC rośnie. FWD potrafi „odpuścić” przy pierwszym uślizgu, natomiast AWD ma dwa razy więcej kół do szukania przyczepności. Szczególnie odczuwalne jest to przy większym obciążeniu, np. z rodziną i bagażami.

Deszcz, koleiny i aquaplaning

Na mokrym asfalcie kluczowa jest nie tylko trakcja, ale też stabilność przy zmianie pasa i omijaniu przeszkód. Santa Fe z HTRAC lepiej „klei się” do drogi przy gwałtowniejszych manewrach, szczególnie gdy auto jest załadowane lub ciągnie przyczepę.

Porównanie w praktyce:

  • FWD – przy ostrym dodaniu gazu na wyjściu z mokrego zakrętu przód może się odciążyć i lekko uciec na zewnątrz, systemy stabilizacji od razu reagują.
  • HTRAC – część momentu kierowana jest do tyłu, auto przyspiesza bardziej neutralnie; potrzebne są większe błędy kierowcy, żeby ESP musiało interweniować.

Aquaplaningu 4×4 nie eliminuję, ale gdy tylko koła znów „złapią” kontakt z asfaltem, podział momentu na cztery koła pomaga szybciej wrócić do stabilnego toru jazdy. Warunkiem są jednak dobre opony – na złych lub zużytych nawet najlepszy HTRAC niewiele zdziała.

Błoto i szutry – realne korzyści, ale też granice

Na drogach gruntowych Santa Fe z HTRAC jest znacznie bardziej przewidywalne niż FWD. Na szutrach, polnych drogach, ubitych leśnych trasach różnica w przyczepności i pewności prowadzenia potrafi być bardzo wyraźna.

Przykładowo:

  • na szutrze z luźnym żwirem FWD przy mocniejszym przyspieszaniu ma tendencję do „kopania” przednimi kołami i lekkiego płużenia przodu;
  • HTRAC rozdziela moment również na tył, więc auto przyspiesza bardziej liniowo, a przód jest mniej przeciążony – kierowca czuje się pewniej, szczególnie w zakrętach.

W lekkim błocie czy na trawie 4×4 pomaga nie zakopać się od razu. Gdy jedno przednie koło ślizga się po trawie, tylne często wciąż znajdzie trochę przyczepności, by „przepchnąć” auto kilka metrów dalej. Jednak głębokie, maziste błoto to już obszar, gdzie brak reduktora i blokad oraz termiczne ograniczenia sprzęgła HTRAC wyraźnie wychodzą na wierzch.

Wpływ 4×4 na ruszanie z przyczepą w trudnych warunkach

Santa Fe często wybierany jest jako holownik przyczep kempingowych czy lawet. Tu przewaga 4×4 nad FWD na śliskim i miękkim podłożu jest większa niż w jeździe „solo”.

Przy ciężkiej przyczepie:

  • Przedni napęd musi przenieść na asfalt zarówno ciągnięcie przyczepy, jak i sterowanie samochodem. Na mokrej trawie czy luźnym żwirze łatwo o buksowanie, bo przód jest dociążony mniej niż tył (gdzie siedzi hak).
  • HTRAC umożliwia wykorzystanie trakcji tylnej osi

Auto z HTRAC potrafi ruszyć z przyczepą z kempingu na wilgotnej łące czy z błotnistego parkingu po imprezie bez uciążliwego bujania i prób „na trzy razy”. Kluczem jest tu jednak rozsądne obchodzenie się z gazem i częste korzystanie z trybu LOCK oraz odpowiednich trybów nawierzchni, jeżeli są dostępne.

Santa Fe 4×4 a jazda w lekkim terenie – porównanie z „prawdziwą” terenówką

Prześwit, kąty natarcia i zejścia – gdzie kończy się SUV

Hyundai Santa Fe ma większy prześwit niż typowe kombi czy sedan, ale mniejszy niż rasowe terenówki z ramą. Kąty natarcia, zejścia i rampowy są wystarczające na polne drogi, leśne ścieżki czy wysoki krawężnik, lecz natrafiają na ograniczenia przy:

  • głębszych dziurach i koleinach,
  • stromych podjazdach z uskoku na początku lub końcu,
  • kamienistych, „ostrych” podłożach, gdzie łatwo uderzyć o osłony pod silnikiem.

W porównaniu z klasycznym 4×4 na ramie (np. Pajero, Land Cruiser) Santa Fe jest bliżej uterenowionego kombi niż „górołaza”. HTRAC pozwoli wjechać tam, gdzie zwykłe FWD nie da rady, ale fizyki prześwitu nie przeskoczy.

Brak reduktora i znaczenie przełożeń

Klasyczna terenówka ma reduktor, czyli drugą, krótką przekładnię pozwalającą poruszać się bardzo wolno przy wysokich obrotach silnika. Dzięki temu łatwiej:

  • precyzyjnie dawkować moc na podłożu o zmiennej przyczepności,
  • pokonywać przeszkody „na spokojnie”, bez szarpania,
  • utrzymywać ruch w głębokim piachu czy błocie bez nadmiernego grzebania kołami.

Santa Fe z automatem i HTRAC polega na klasycznym lub dwusprzęgłowym przełożeniu. Najniższe biegi są krótsze niż w autach stricte drogowych, ale to wciąż nie jest poziom „pełzania” terenówki. W lekkim terenie automat sprawdza się dobrze – nie ma ryzyka spalenia sprzęgła przy ruszaniu pod górę. W cięższym, gdzie trzeba długo utrzymywać bardzo niską prędkość pod dużym obciążeniem, ujawniają się ograniczenia konstrukcyjne.

Sytuacje, w których Santa Fe 4×4 czuje się „u siebie” poza asfaltem

Napęd HTRAC i zawieszenie Santa Fe są projektowane pod codzienne użytkowanie z „dodatkiem” lekkiego terenu. W praktyce oznacza to, że samochód dobrze radzi sobie w takich scenariuszach:

  • Drogi szutrowe i leśne – dojazd do lasu, jeziora, działki; nierówności, koleiny po maszynach leśnych, mokre liście. Santa Fe z 4×4 daje tu wyraźnie większy margines bezpieczeństwa niż FWD.
  • Zaśnieżone parkingi i nieodśnieżone osiedlowe uliczki – zaspy po kolana dla człowieka to jeszcze nie problem, o ile śnieg nie jest bardzo zbity i nie „zawieje” całego podwozia.
  • Polne drogi po deszczu – mokre koleiny, trochę błota, miejscami miękko.